Kasia Tusk przestaje się ukrywać z grubymi zarobkami z bloga

przejdź do komentarzy
kasia tusk kasia tusk/Instagram/makelifeeasier_pl

Spódnica Valentino, buty Saint Laurent, sukienka Gosi Baczyńskiej.

Kasia Tusk chyba doszła do wniosku, że dłużej tak się nie da. Albo po prostu bardzo chce pokazać swoje drogie łupy. W końcu czemu innemu ma służyć blog modowy?

Kasia Tusk przestaje się ukrywać z grubymi zarobkami z blogaDziewczyna, która zasłynęła z tego, że - inspirowana stylem wielkich gwiazd (głównie Olivii Palermo) tworzyła tanie odpowiedniki ich zestawów wykorzystując względnie niedrogie ubrania z sieciówek. Zaledwie od czasu do czasu przemycała droższe rzecz - zawsze jednak tłumaczyła, że to rzecz z wyprzedaży, kupiona okazyjnie.

Teraz chyba już wystarczy - Kasia nosi się "na bogaciej". W końcu odwiedzając tygodnie mody trzeba się jakoś prezentować.

Blogerka pokazała więc już coś znacznie więcej, niż stringi od Victoria's Secret - spódnicę Red Valentino, sukienkę Gosi Baczyńskiej, szpilki Saint Laurent, torebkę Charlotte Olympia, kurtkę Burberry. Te rzeczy nawet przecenione pozostają poza zasięgiem portfela przeciętnej polskiej studentki. Oczywiście trudno oczekiwać, by nagle przestawiła się na same drogie marki - poczytność jej bloga chyba by przez to ucierpiała. Dziewczyny wciąż marzą, by być jak ona - podróżować, chadzać do modnych kawiarni i bez mrugnięcia okiem kupować po kilka par szpilek na raz. Choćby z Zary.
Oto kilka perełek z szafy Kasi. Niby wersje tańsze, ale to już światowe marki z górnej półki:


Kasia Tusk przestaje się ukrywać z grubymi zarobkami z bloga
kurtka Burberry

Kasia Tusk przestaje się ukrywać z grubymi zarobkami z bloga
spódnica Red Valentino

Kasia Tusk przestaje się ukrywać z grubymi zarobkami z bloga

Kasia Tusk przestaje się ukrywać z grubymi zarobkami z bloga
sukienka Gosia Baczyńska

Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!