Historia z botoksem była zmyślona?

przejdź do komentarzy
britney campbell britney campbell/abcnews.com

Zapłacono kobiecie 200 dolarów, by kłamała przed kamerą.

Ostatnio informowałyśmy Was o dalszym przebiegu historii 8-letniej dziewczynki, której mama regularnie wstrzykiwała botoks.

Pokazywałyśmy Wam video, w którym matka przyznawała się do wykonywania zabiegów na swojej córce i tłumaczyła, że robi to dla dobra dziewczynki.

Good Morning America pokazała też szczery wywiad z 8-letnią Britney opowiadającą o botoksowych rytuałach wykonywanych przez matkę. Rozmowa wstrząsnęła opinią publiczną. Sprawą zajęły się media oraz prokuratura i 8-latka została tymczasowo odebrana matce. Mówiono, że sprawa może zakończyć się całkowitym odebraniem praw rodzicielskich. Wywiad obejrzycie TUTAJ.

Jak się okazuje, cała historia została zmyślona i mała Britney nigdy nie miała styczności z botoksem. Tak przynajmniej twierdzi kobieta, oskarżona o zabiegi zagrażające zdrowiu córki.

Kobieta naprawdę nazywa się nie Kerry Campbell a Sheena Upton i twierdzi, że działała na zlecenie dziennikarzy z brytyjskiego tabloidu The Sun, którzy zaoferowali jej 200 dolarów za odegranie roli matki obsesyjnie dbającej o urodę swojej córki.

Dostałam specjalny scenariusz oraz instrukcje, jak powinnam się zachowywać. Prawda jest taka, że nigdy nie wstrzykiwałam mojej córce botoksu, nie woskowałam jej nóg, nie startowała również w żadnym konkursie piękności - twierdzi kobieta.

Wyznaje również, że została namówiona i wynagrodzona za występ w programach telewizyjnych i udzielenie wywiadu. Dopiero odebranie dziecka przez opiekę społeczną zmusiło ją do wyznania prawdy.

The Sun stanowczo zaprzecza słowom kobiety: Nigdy nie mieliśmy intencji, aby rozpowszechniać niesprawdzone materiały - czytamy w wydanym przez redakcję oświadczeniu. - Pełną wersję artykułu wykupiliśmy od renomowanej i sprawdzonej wielokrotnie amerykańskiej agencji prasowej. Nigdy nie mieliśmy bezpośredniego kontaktu z panią Campbell/Upton. Dołożymy również wszelkich starań, aby wszystkie kontrowersje w tej sprawie zostały jak najszybciej wyjaśnione.

W dalszym ciągu nie zostało stwierdzone, czy historia Britney jest fikcyjna, jednak mówiąc szczerze nie wiemy, w jakim celu dziennik The Sun miałby stworzyć tak oburzającą i mrożącą krew w żyłach historię.

Waszym zdaniem historia dziewczynki została zmyślona czy może jest to linia obrony jej nieodpowiedzialnej matki?




Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!