Dla wyglądu zrobi wszystko. Kobieta przeszła sześć operacji powiększenia piersi

przejdź do komentarzy
zdrowie zdrowie/unsplash/pawel szvmanski

Ryzykowała życie.

Często słyszy się powiedzenie oszaleć z miłości. Zwykle jednak dotyczy to zakochanych osób, które nie widzą świata poza sobą nawzajem. W przypadku tej historii sprawa prezentuje się zupełnie odwrotnie. Szukając akceptacji męża, kobieta zdecydowała się na zabieg powiększenia piersi. Za wszelką cenę chciała sprostać jego wymaganiom, co w efekcie doprowadziło ją do bardzo groźnej sytuacji.

50-letnia Janey Byrne wydała ogromną sumę pieniędzy na operacje powiększenia piersi, których łącznie było aż sześć. Kobieta twierdzi, że było to bardzo niebezpieczne dla jej zdrowia. Wszystko dlatego, że implanty okazały się toksyczne.

Wszystko rozpoczęło się w 2004 roku, kiedy kobieta zdecydowała się na operację powiększenia piersi z rozmiaru A na B. Jak sama tłumaczy Nigdy nie byłam zadowolona z ich wyglądu. Jestem wysoka i wysportowana, a mój biust był nieproporcjonalnie mały.

KOBIETY ROBIĄ PRZERAŻAJĄCĄ RZECZ, BY SKRÓCIĆ TRWANIE OKRESU

Wszystko wydawało się być w porządku, aż do 2012 roku, kiedy Janey dowiedziała się o tym, ze firmy produkujące implanty używały chemikaliów, które są śmiertelnie niebezpieczne dla pacjentek. Po tym, gdy dowiedziała się, że jej przyjaciółka ma pod skórą toksycznie działający implanty, Janey również postanowiła wykonać badanie.

Okazało się, że kobieta również musi pozbyć się zatruwającego jej organizm silikonu jednak Jane nie zdecydowała się na usuniecie, a jedynie zamianę implantów. Powiększyła biust do rozmiaru E, jednak tym razem znów pojawiły się komplikacje. Tym razem chodziło o złe umieszczenie, przez co skóra była zbyt mocno naciągnięta, a efekt nie wyglądał estetycznie.

Kolejna operacja również nie obyła się bez komplikacji. Janey poprosiła o zmniejszenie piersi o jeden rozmiar. Tymczasem chirurg powiększył je do miseczki F.
Janey nie zrezygnowała z korekty, dzięki której w końcu osiągnęła wymarzony kształt. Sytuacja nie trwała jednak zbyt długo. W 2017 roku dowiedziała się, że implanty, które nosi pod skórą pękły, wiec trzeba było je natychmiast usunąć. Kobieta pozostała z naturalnymi piersiami, których kształt uległ zmianie.
Sześć miesięcy, które musiałam spędzić bez powiększonych piersi sprawiły, że kompletnie straciłam pewność siebie. Wiedziałam, że ponownie zdecyduje się na operację.

JESZCZE NIEDAWNO WYGLĄDAŁA TAK. DZIŚ MOŻNA JĄ POMYLIĆ Z CHODAKOWSKĄ

W 2018 roku Janey znów przeszła operację powiększenia piersi. Mimo wydania ogromnej sumy pieniędzy, twierdzi, że nie żałuję swoich decyzji, ponieważ to zapewnia jej wygląd o jakim zawsze marzyła i wie, że jest atrakcyjna w oczach męża. Namawia również inne kobiety, by nie rezygnowały z podjęcia tej decyzji. Ostrzega jednak, żeby przed operacją zweryfikować firmę produkującą implanty, by nie okazało się, że silikon jest produkowany z niebezpiecznych substancji zagrażających zdrowiu.


Wyświetl ten post na Instagramie.

Breast implants removed

Post udostępniony przez Janey Byrne (@janey.byrne)








Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość

Wasze komentarze (4): sortuj
  • gość 24-06-19, 10:20 cytuj
    Ze zdania na początku artykułu wynika ze jego bohaterka ma aż 6 piersi które wymagały operacji ;-)
  • gość 23-06-19, 17:02 cytuj
    Ona wyglada jak gruby, bezksztaltny blob, a nie kobieta ktora cwiczy
  • gość 23-06-19, 09:48 cytuj
    Nie prościej i zdrowiej byłoby zmienić męża?
  • gość 23-06-19, 09:47 cytuj
    Też myślę o powiększeniu piersi..ale w mniej inwazyjny sposób....