Czy Ty też masz za dużo kosmetyków?

przejdź do komentarzy
kosmetyki kosmetyki/Shutterstock

Może warto zrobić wiosenne porządki?

Lubisz kosmetyki, prawda? Gdy pojawiają się nowości, pragniesz je przetestować. Masz swoich ulubieńców, pozostałych szukasz w nadziei na to, że trafi się kosmetyczny ideał. I tak gromadzisz podkłady, balsamy do ciała, żele pod prysznic…

Bardzo często kupujemy pod wpływem impulsu - czasem zadziała reklama, kusząca nas promocja czy… nuda. Wszak łatwiej wydać 20 zł na nowy balsam do ciała, niż 200-300 zł na nowe buty.

Tylko że później kończymy z ilością kosmetyków, której nie jesteśmy w stanie zużyć. Później wyrzucamy, bo skończy się termin ważności, bo kosmetyk się znudzi lub robimy… miejsce dla następnych. Skóra tez nie korzysta na takim nadmiarze - raz, że nie jesteśmy obiektywnie w stanie ocenić działania kosmetyków, gdy zmieniamy je za często. W ten sposób możemy ją też łatwo obciążyć i podrażnić.

Dość! Zrób gruntowny przegląd kosmetyczki. Zaoszczędzisz czas, miejsce i pieniądze. Przekonasz się, że będziesz mogła pozwolić sobie na kosmetyki lepszej jakości i dokładnie takie, jakie chcesz, a skóra będzie Ci wdzięczna.

Od czego zacząć? Wydobądź z szafek i szuflad dosłownie wszystkie kosmetyki, jakie posiadasz. Przejrzyj ich daty ważności, zastanów się, kiedy ostatnio używałaś każdego z nich.

Te, których na pewno nie zużyjesz, wyrzuć bez żalu. Lepiej, by w Twojej kosmetyczce zrobiło się od razu więcej miejsca. Niektóre możesz oddać (np. jeszcze świeże preparaty z higienicznymi aplikatorami). Kremy nakładane palcami trzeba niestety wyrzucić, jeśli się ich nie zużyje.

Strategia kupowania kosmetyków może być różna. Każda z nas lubi od czasu do czasu zaszaleć w drogerii, ale ważne, by myśleć, co później zrobimy z takimi nabytkami i czy faktycznie są nam one potrzebne. Może się okazać, że za cenę paru zbędnych drobiazgów możemy sobie sprawić dobrej jakości podkład czy udać do fryzjera.


Pewne panie chodzą na zakupy tylko z konkretną listą. Bez niej omijają sklepy szerokim łukiem.

Możesz ustawić sobie "limit na szaleństwo", np. pozwalać na kupno 1-2 rzeczy w miesiącu ekstra.

Inną opcją jest kupowanie kosmetyków przez internet. Dlaczego? Wiele kobiet, które robi w ten sposób zakupy chwali sobie możliwość kontrolowania tego, co nabywa. Stojąc w sklepie możemy nie pamiętać, że w czeluściach naszej kosmetyczki już leży podobny produkt.

Czego mamy najwięcej?

Zazwyczaj kupujemy za dużo balsamów do ciała i żelów pod prysznic. Panie o skórze problematycznej często mają bardzo dużo kremów, jednak to nie jest dobra strategia. Jeśli chodzi o makijaż, dużo kupujemy tuszów do rzęs (choć - co ciekawe - patrząc na inne panie rzadko jesteśmy w stanie dostrzec różnicę; zauważyłyście, że nikt nigdy nie mówi: "O, zmieniłaś mascarę!") i podkładów. O ile tusz do rzęs trudno przetestować przed zakupem (ze względów higienicznych nie polecamy aplikacji testerów na własnych rzęsach), o tyle podkład powinnyśmy kupić dopiero po tym, jak zdobędziemy próbkę. Warto poprosić o nią w sklepie.

Czytajmy recenzje! Im jest ich więcej w sieci, tym większa szansa na to, że produkt spełni Twoje oczekiwania - przez zakupem wiesz już coś o jego zapachu, konsystencji i efektach.

Stosuj "zasadę denka", czyli kupuj kolejny kosmetyk tylko wówczas, gdy skończy Ci się ten, którego aktualnie używasz (bądź skończy się za parę dni).

Staraj się kontrolować ilość lakierów do paznokci, jeśli chcesz zapanować nad chaosem w kosmetyczce. Co warto mieć? Lakier cielisty bądź jasnoróżowy, czerwony (czy w jakimś zbliżonym odcieniu), do tego ewentualnie jakiś sezonowy, najmodniejszy kolor.

Czytaj więcej: Zakupoholizm skutkuje gorszą jakością ubrań!

Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!