Co powiecie na Crying Lips? Nowy trend w makijażu ust

przejdź do komentarzy
makijaż ust makijaż ust/StarStock

Dla fanek naturalności!

Jeśli przy tworzeniu makijażu zdecydowanie bardziej skupiacie się na akcentowaniu nim ust niż oczu, mamy coś dla Was. Może odrobina odmiany w nowym sezonie? W przypadku, gdy znudziła się już Wam klasyczna czerwona szminka idealnie rozprowadzona na wargach, Crying Lips będzie dla niej świetną alternatywą.

ZOBACZ TEŻ: Oto makijaż Kylie Jenner, gdy robisz go po raz pierwszy...

Jaki makijażowy trend kryje się pod tą tajemniczą nazwą? Od razu zdradzimy Wam, że nie jest on trudny w wykonaniu. Nie będziecie tu potrzebowały wielkiej wprawy i długich godzin praktyki. Co więcej, wpasowuje się także w modne w tym sezonie naturalne akcenty.

Zatem, o jak go właściwie wykonać?

Pierwszym krokiem jest wybranie Waszego ulubionego kosmetyku do makijażu ust i nałożenie go w ich centralnej części. Może to być szminka, błyszczyk, lip tint. Im bardziej będzie miał kremową i dającą się rozetrzeć konsystencję, tym lepiej.


Kolejnym krokiem jest wklepanie go w powierzchnię ust. Ważne, by zrobić to dokładnie i bardzo delikatnie. Gdyby okazało się, że wybrany przez Was kosmetyk jest zbyt gęsty do tej techniki, zawsze możecie wspomóc się balsamem do ust nałożonym na opuszek. Powinien pomóc rozprowadzić kolor dokładnie.

Dajcie kosmetykowi chwilę na "wtopienie" się w usta.

Teraz pora na lekkie jego roztarcie. Skupcie się szczególnie w okolicach łuku kupidyna. Ważne jest też żebyście nie trzymały się krawędzi ust. Lekko wyjedźcie poza nią... LEKKO.

Końcowy efekt makijażu ma lekko powiększać usta, sprawiać wrażenie, jakby były większe, podobnie jak po płaczu.

Będziecie fankami tego trendu?
a

Co powiecie na Crying Lips? Nowy trend w makijażu ust

Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!